35-latek wpadł w ręce mundurowych po tym, jak zatrzymał się w poprzek drogi, nie potrafiąc opanować auta.
Wszystko działo się w Koziegłowach przy ul. Woźnickiej w środę (20.01) wieczorem. Zamroczony alkoholem mężczyzna ledwo poruszał się ulicami miejscowości. Ostatecznie wpadł na chodnik, a po tym jak wystrzeliła poduszka powietrzna, zatrzymał się na ulicy w poprzek drogi. Chwilę wcześniej minął policyjny radiowóz, dlatego mundurowi zatrzymali go od razu.
- Na szczęście nie doszło do tragedii i nikomu nic się nie stało. Jego badanie wykazało ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Teraz jego dalszy los leży w rękach sądu. Grozi mu kara nawet 2 lat więzienia - podsumowują funkcjonariusze.