Częstochowska prokuratura oskarża 25-letniego kierowcę o spowodowanie zdarzenia i sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Chodzi o zeszłoroczny wypadek autokaru, którym podróżowało 37 uczniów i nauczycieli szkoły w Popowie.

Osobowy nissan bez tablic rejestracyjnych uciekał przed policją. Jego kierowca w akcie desperacji skręcił gwałtownie, wpadając w nadjeżdżający z przeciwka autokar. 25-latek wyszedł z tego cało, 3 pasażerów autobusu odniosło obrażenia.

- Na podstawie opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego stwierdzono, że przyczyną katastrofy było zachowanie Bartosza M., który poruszając się z nadmierną prędkością i wykonując niesygnalizowany manewr zmiany kierunku jazdy, nie ustąpił pierwszeństwa i doprowadził do zderzenia z autokarem marki MAN - przekazuje Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury. 

Bartosz M. przyznał się do winy. Nie był wcześniej karany, aczkolwiek w trakcie próby kontroli, a następnie pościgu, prowadził auto w czarnej kominiarce. Wyjaśniał śledczym, że nie zatrzymał się, gdyż jego samochód nie był dopuszczony do ruchu.  Wkrótce sąd wyda wyrok w tej sprawie.