Zupełnie innego widowiska spodziewali się kibice czerwono-niebieskich. Raków w Bełchatowie bezbramkowo zremisował z Cracovią Kraków.
Dodatkowe emocje i nerwowość pojawiły się w końcówce spotkania, kiedy po czerwonej kartce dla Zorana Arsenica, gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę. Trener Marek Papszun nie ukrywał niezadowolenie, szczególnie na pracę sędziów. - Nie chodzi o czerwoną kartkę, ale przebieg całego meczu. Podejście, nastawienie i ilość decyzji, które zostały podjęte na naszą niekorzyść. Absurdalne jest to, że Ivi Lopez dostaje kartkę za faul, którego nie było. To pokazuje nastawienie i podejście - twierdzi trener Rakowa. Dzięki remisowi Raków zmniejszył dystans do drugiej Pogoni Szczecin, która przegrała z Lechem Poznań.
Do zostania wiceliderem PKO Ekstraklasy czerwono-niebieskim brakuje już tylko punktu.