Po wygranej z mistrzem Polski przyszedł czas na remis z beniaminkiem. Raków Częstochowa podzielił się punktami z Radomiakiem Radom.
Mecz szybko zaczął układać się po myśli gospodarzy. Rzut karny na gola zamienił Ivi Lopez. Jeszcze w pierwszej części gry goście doprowadzili do remisu. W drugiej połowie dominowali czerwono-niebiescy, ale to Radomiak wykorzystał groźną kontrę i wyszedł na prowadzenie. Ostatecznie remis dla częstochowian uratował Sebastian Musiolik. -Wynik nam się nie zgadza. Byliśmy mocno nieskuteczni w ofensywie oraz defensywie. Przeciwnik miał 2 akcje - 100% skuteczności - zauważa trener Rakowa Marek Papszun.
Kolejne piłkarskie emocje na stadionie przy ulicy Limanowskiego już w niedzielę (3.09). Raków zmierzy się z Wartą Poznań.