Mecz walki w Gliwicach zakończył się po myśli czerwono-niebieskich. Raków Częstochowa okazał się lepszy od Piasta Gliwice.

Jedyna bramka spotkania padła w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Strzelcem zwycięskiego gola został Fran Tudor. - Kiedy wydawało się, że zakończy się to polubownie, dopisało nam trochę szczęścia. To, co nam zabrało w Łodzi, dziś nam oddało i zbilansowało. To był przeciętnym mecz w naszym wykonaniu i wielu momentach nie kontrolowaliśmy go - ocenia trener Rakowa Marek Papszun. Dzięki zwycięstwu częstochowianie zostali liderem PKO Ekstraklasy.

Kolejna szansa na punkty w poniedziałek (10.10). Raków zagra u siebie z beniaminkiem - Miedzią Legnica.