Błyskawiczna bramka w pierwszych sekundach gry okazała jednym golem w starciu Rakowa z Radomiakiem. Wyjazd do Radomia zakończył się sukcesem.
Dzięki temu Raków nie stracił dystansu do czołówki ligowej tabeli. Do tej pory Radomiak spisywał się doskonale u siebie. Ich wyjątkową serię przełamali dopiero czerwono-niebiescy. - W ekstraklasie nikt tu jeszcze nie wygrał. W pierwszej połowie zupełnie dominowaliśmy. Wiele sytuacji, jedyny mankament, że nie zamknęliśmy tego meczu. W drugiej połowie było sporo chaosu, trochę kopaniny, ale wiadomo, po co tu przyjechaliśmy - po komplet punktów - ocenia trener Rakowa Marek Papszun.
Kolejna szansa na 3 punkty w niedzielę, 20 lutego. Częstochowianie zagrają na wyjeździe z Górnikiem Zabrze.