Droga do świętowania mistrzostwa minimalnie została przedłużona. Niespodziewanie Raków Częstochowa przegrał w Kielcach z Koroną 0-1.
Wynik meczu został ustalony po rzucie karnym dla gospodarzy. Dla Korony zwycięstwo oznacza de facto utrzymanie się w Ekstraklasie, a częstochowianie musieli z fetowaniem tytułu chwilę poczekać. - Nie z takim zamiarem tu przyjechaliśmy. Chcieliśmy wygrać i przypieczętować mistrzostwo. Same chęci jednak nie wystarczą. Pierwsza połowa była w takim stylu, który nam nie przystoi. Nie pamiętam kiedy tak słabo graliśmy - ocenia trener Rakowa Marek Papaszun.
Kolejne ligowe starcie czerwono-niebiescy zagrają u siebie w najbliższą niedzielę (14.05). Ich rywalem będzie Lech Poznań.